dzisiaj jest wtorek, 17 października 2017

Kliknij województwo, aby zobaczyć atrakcje.

Mapa atrakcji dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie

Kliknij województwo, aby zobaczyć wycieczki.

Mapa wycieczek dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie

Kliknij województwo, aby zobaczyć noclegi.

Mapa noclegów dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie
Booking.com

Do Dębu Bartek przez Świnią Górę - wycieczka z historią w tle

2017-08-16 23:12

Wycieczka z dziećmi, które jadą samodzielnie na swoich rowerach przybiera zupełnie innego obrotu. Bardzo istotna jest nawierzchnia, która na tej trasie pozytywnie mnie zaskoczyła, możliwość zrobienia postoju, ew. skrócenia trasy (tutaj taka opcja jest). Każda górka przed nami staje się nie lada wyzwaniem dla dziecka i rodzica, który musi motywować dzieciaki do pokonania trasy na własnych nogach i sensu dalszej jazdy. A na tej trasie wzniesień, i to niemałych jest sporo!

Posiadana przeze mnie kilkunastoletnia mapa okazała się być lekko nieaktualna (zmienił się przebieg czerwonego szlaku pieszego), co w pewnym momencie zastanawiało czy dobrze jedziemy? Wyznaczono w terenie szlaki rowerowe, po trasie spotkaliśmy wielu rowerzystów (na szosówkach, rowerach górskich i miejskich) - kiedy pokonywałem tę trasę kilkanaście lat temu nie spotkałem nikogo przez ponad 40 km. Dzisiaj było zupełnie inaczej :) Było komu powiedzieć serdeczne "cześć".

Wycieczka prowadzi przez Lasy Suchedniowsko-Oblęgorskiego Parku Krajobrazowego, które stanowią ostoję wielu gatunków zwierząt. Spotkać tu można łosia, jelenia, borsuka, piżmaka oraz bobra, cietrzewia oraz bardzo rzadko występującego bociana czarnego. Nam niestety nie udało się spotkać ani jedno z wymienionych zwierząt, mimo to było ciekawie! Wycieczka bardzo ciekawa i warta zrobienia, od wjazdu z ul. Zagórskiej (Suchedniów) do Jasiowa nie było ani jednego samochodu (zakaz wjazdu na drogi leśne) - trasa wymagająca umiejętności i kondycji (nie tylko od dzieci) ale naszym zdaniem bezpieczna.

  1. Stary Młyn/Gościniec pod Młynem

    Wycieczkę rozpoczynamy w Starym Młynie - mieści się tutaj hotel, hostel Gościniec pod Młynem i restauracja. Zostaliśmy zaproszeni przez Adriana, właściciela, który szykuje się do otwarcia hostelu. Poprosił nas o pomoc w promocji tego miejsca i podpowiedź, jak zorganizować to miejsce aby było przyjazne rodzinom z dziećmi. Dla mnie jest to miejsce o tyle ważne, że przez wiele lat w tym właśnie miejscu pracował mój dziadek (w czasach PRL mieściła się tu Spółdzielnia, która zaopatrywała okoliczne sklepy), a w Suchedniowie spędzałem zawsze sporą część wakacji.

    Hotel Stary Młyn usytuowany jest na Świętokrzyskim Szlaku Literackim, w zabytkowym XIX wiecznym młynie, gdzie dzieciństwo i młodość spędził światowej sławy pisarz Gustaw Herling-Grudziński.

    Fot. www.starymlyn.pl

    Ulicą Jasną kierujemy się do tzw. starej siódemki, wzdłuż, której możemy jechać po chodniku (jadąc z dziećmi do lat 10, które jadą samodzielnie na rowerach mamy takie prawo). Przy Tesco, skręcamy w lewo w ul. Zagórską (dawny Kruk). Przez ok 300 m będzie to dosyć ruchliwy fragment, jest tutaj węzeł z drogą ekspresową S7. Po jego przejechaniu ruch jest znikomy, a po wjeździe do lasu zamiera. Jedziemy cały czas prosto, piękną, asfaltową drogą, na której dzieci mogą się wyszaleć. Już na samym początku wycieczki jest kilka wzniesień, które przygotowują nas przed późniejszymi trudami wycieczki. I tu widzimy po raz kolejny, jak ważna jest dobra jakość nawierzchni podczas wycieczek rowerowych z dziećmi. Znacznie później wystąpił trudny fragment, który był sporym wyzwaniem dla dzieci, szczególnie, że dziecięce rowery są z reguły bez amortyzacji. Zresztą mój amortyzator, raczej prosty niż zaawansowany, też działał różnie.

  2. Czerwona Góra - premia górska i grób Oseta

     

    Na rozstaju dróg, tam gdzie kończy się asfalt a znaki kierują na leśnictwo Osieczno, my skręcamy w szutrową drogę - środkową z tych trzech. Czerwona Góra to względnie wysokie wzniesienie, które może być nie lada wyzwaniem dla dzieciaków. Nasza Amelka nie znalazła w sobie motywacji na jej pokonanie i kilkusetmetrowy podjazd odbyła w przyczepce Qeridoo Speedkid 2. Ciągnięcie przyczepki, 2 dzieci, sakwy z bagażami i 20" (lekkiego, ale jednak ważącego ok. 9 kg WOOM4) dało mi się ostro we znaki. Jurek (syn przyjaciół) z trudem ale wjechał na nie, za co należy mu się szacunek. Niestety tutaj droga jest już szutrowa, dobrej jakości, ale jednak to szuter, co powoduje, że wspinaczka jest jeszcze trudniejsza. Na zjeździe znajduje się tabliczka kierująca nas do grobu ppor. Władysława Wasilewskiego "Oseta", który poległ w tym miejscu w walce z niemiecką żandarmerią w dniu 6 sierpnia 1943 r. Oset był d-cą oddziału w Świętokrzyskich Zgrupowaniach Partyzanckich Armii Krajowej dowodzonych przez legendarnego cichociemnego mjr. Jana Piwnika "Ponurego". Można o tym przeczytać w znakomitej książce Cezarego Chlebowskiego "Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie". Lasy świętokrzyskie były terenem działań oddziałów Armii Krajowej, na których nie miały sobie równych i odnosiły wiele sukcesów w walce z okupantem, takich miejsc jest tutaj i w okolicach Suchedniowa więcej.

    Po drodze mijamy "Rezerwat Dalejów", którego celem ochrony jest zachowanie wielogatunkowych drzewostanów z dużym udziałem modrzewia polskiego. Możemy skręcić także do "Bramy Piekielnej" oraz "Piekła Dalejowskiego", trasa prowadzi jednak trudną leśną ścieżką - tak było przynajmniej podczas mojej ostatniej wycieczki, kilkanaście lat temu. Rodzicom z dziećmi raczej nie polecam tam skręcać. Ciekawe miejsce ale siły i czas lepiej oszczędzać na pozostałą część trasy.

  3. Rezerwat "Świnia Góra"

    Na rozstaju dróg (miejsce charakterystyczne z kapliczką leśników) skręcamy w lewo w niezłej jakości leśną drogę asfaltową. I znowu szykują się wzniesienia, a na końcu jednego z nich znajdują się znaki kierujące do pomnika Batalionu cichociemnego Eugeniusze Gedymina Kaszyńskiego "Nurta". Jednego z dowódców wspomnianych wcześniej zgrupowań. Niestety z uwagi na ograniczoną ilość czasu nie udało mi się do niego dotrzeć. Jadąc drogą wzdłuż czerwonego szlaku pieszego (tu okazuje się, że moja kilkunastoletnia mapa znowu jest nieaktualna - zmieniono przebieg szlaku) po lewej mamy rezerwat ścisły "Świnia Góra" - utworzony w celu "Zachowania ze względów naukowych i dydaktycznych fragmentu lasu z naturalnymi i charakterystycznymi dla regionu Gór Świętokrzyskich typami drzewostanów mieszanych". Można tu spotkać pojedyncze modrzewie i jodły w wieku ponad 200 lat a dominującym drzewem jest tu jodła.

    W pewnym momencie pojawia się nam szlak zielony i na pewnym skrzyżowaniu okazuje się, że do Dębu Bartek mam jeszcze ok 12 km, a 14 km za sobą... I tu zaczynają się kłopotliwe pytania "To ile w końcu ma dzisiejsza wycieczka?" ;).

    Podczas dłuższego postoju na obiad, który zarządziliśmy w ostatniej chwili przed buntem młodszej części załogi, Kuba odnajduje ... żmiję zygzakowatą. Podobno dość często występującą w tych lasach, ja jednak miałem okazję widzieć ją pierwszy raz. I tutaj okazuje się, że termosy obiadowe po raz kolejny uratowały wycieczkę, gdyż dzieciaki na widok gorącego rosołu i zalewajki były zachwycone! Szczerze polecamy to rozwiązanie!

    Niestety w pewnym momemcie trasa prowadzi przez starą drogę wyłożoną kamieniami (na znaczym odcinku, a przynajmniej jego pokonanie nam się dłużyło), co bardzo utrudnia jazdę i działa demotywująco na dzieci. Konkursy i pierniczki pomagają jednak wykrzesać w sobie siłę. Pojawiają się też odcinki specjalne a zjazd z górki w Jasiowie jest nagrodą za dotychczasowe trudy wycieczki :)

  4. Dąb Bartek - najsłynniejszy polski dąb

    Najtrudniejszy i najmniej przyjemny odcinek na trasie wycieczki.

    Fot. Kuba Ruta - www.nastopach.pl

    Wreszcie docieramy do celu naszej wycieczki, czyli Dębu Bartek, który robi wrażenie na dzieciach swym ogromem. Ponieważ na trasie 750 jest spory ruch zalecamy jazdę chodnikiem. Przy dębie znajduje się duża altana, można tutaj zjeść, odpocząć i schronić się przed deszczem. Już kiedyś tak robiliśmy. Dzisiaj pogoda na szczęście dopisuje.

    Dąb Bartek - atrakcje dla dzieci świętokrzyskie

    Dzieciaki podziwiają oooogromny Dąb Bartek. Amelka długo jeszcze o nim pamięta.

    Fot. Kuba Ruta - www.nastopach.pl

    Starszaki, bardzo zmęczone po pokonaniu 26 km, wsiadają do przyczepek, podczepiamy rowery i tak obładowani wracamy do Suchedniowa - my do babci a Kuba do Starego Młynu.

    Dla wytrwałych, można dojechać także do:
    Ruin huty Józef w Samsonowie, rezerwatu Zachełmie i poszukać śladów tetrapoda oraz kompleksu Świętokrzyska Polana.

    Z Zagnańska często kursują pociągi do Kielc i Suchedniowa, można więc znacznie skrócić sobie wycieczkę. My tego nie robimy, czego w pewnym momencie żałowaliśmy, ale później satysfakcja z pokonania kilku wzniesien była ogromna!

    Uwaga: my wracaliśmy przez miejscowość Belno, aby uniknąć jazdy starą 7, ale to raczej był błąd gdyż trasa ta wymaga pokonania kilku bardzo znacznych wzniesień, co z przyczepkami i rowerami wymagało od na bardzo dużo siły. Po drodze jesteśmy chyba atrakcją, gdyż pasażerowie samochodów robią nam zdjęcia a jeden z mieszkańców Belna na nasz widok (chwilę przed 3 sporymi wzniesieniami) komentuje tak: "Ja pie...le".

    Amelka na trasie spotyka swojego 150 i 151 bociana widzianego w tym sezonie. Znakomita większość spotkana oczywiście na Podlasiu.

Komentarze

Zalogowani użytkownicy nie muszą wpisywać kodu bezpieczeństwa. Zarejestruj się teraz lub zaloguj się jeśli masz już konto.