dzisiaj jest czwartek, 22 sierpnia 2019
Booking.com

Kliknij województwo, aby zobaczyć atrakcje.

Mapa atrakcji dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie

Kliknij województwo, aby zobaczyć wycieczki.

Mapa wycieczek dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie

Kliknij województwo, aby zobaczyć noclegi.

Mapa noclegów dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie

Gdy nie ma dzieci czyli weekend na nartach skiturowych

2019-03-06 23:34

Postanowiłem, że najpierw zasięgnę opinii czy w ogóle jest sens podejmować takie działanie a jeśli tak, wybierzemy się na krótkie szkolenie skiturowe. Zdecydowaliśmy się na jednodniowe szkolenie (które rozszerzylismy o dzień kolejny) w szkole Skiturowe TATRY. Po ogarnięciu logistyki, zarezerowaniu sprzętu, zapewnieniu wyjściowego, pozostało się tylko spakować i dojechać w Tatry. Tak dawno nie byłem w górach bez dzieci, że miałem niemało wątpliwości co zabrać ;) Na szczęście udało się spakować w nieduży plecak (Deuter Gudie Lite 32), niczego nie zapomnieć i dojechać na rano do Zakopanego.

Sprzęt wynajęliśmy w wypożyczalni Tatra Trade (Droga Na Bystre 2A), nocleg ogarnęliśmy niedaleko w sprawdzonym miejscu. W trakcie wycieczek opiekowali się nami Ania i Paulina Figura oraz Jacek Żebracki.

Pierwszy dzień - Wycieczka skiturowa na Przez Kalatówki i Dolinę Kondratową na Przełęcz pod Kopą Kondracką

Wycieczkę rozpoczynamy przy dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch. Tutaj zakładamy narty, foki i kierujemy się niebieskim szlakiem w kierunku Treningowego Centrum Lawinowego na Kalatówkach. Podejście jest bardzo przyjemne, bez znacznych przewyższeń, na całym odcinku jest zaledwie 180 m różnicy.

W Centrum przypominamy sobie zasady poszukiwania na lawinisku i ćwiczymy poszukiwanie porwanych przez lawinę. Teoretycznie przechodziłem kurs lawinowy, ale pewne elementy wymagają przypomnienia. Szczególnie, że ostatnio prawie nie bywałem w górach zimą. Na miejscu jest zestaw treningowy, który składa się z konsoli sterującej oraz zakopywanych pod śniegiem „ofiar” (nadajników). Jeśli posiadacie własne zestawy lawinowe (detektor, sonda, łopata) polecam wybrać się do Centrum - na miejscu można uzyskać sytuację podobną do tej na prawdziwym lawinisku, kiedy to pod śniegiem znajdują się zasypani ludzie. Takie umiejętności warto ćwiczyć przy każdej możliwej sytuacji.

W drodze na Przełęcz pod Kopą Kondracką - Fot. Ania Figura - ski-alpinizm.pl

W drodze na Przełęcz pod Kopą Kondracką - Fot. Ania Figura - ski-alpinizm.pl

Po krótkim ćwiczeniu kierujemy sią do Schroniska PTTK na Hali Kondratowej i po krótkim odpoczynku idziemy dnem Doliny Kondrackiej za zielonymi znakami w kierunku Przełęczy pod Kopą Kondracką. Dziewczyny ciągle upominają "nie podnoś nóg, nie męcz się niepotrzebnie, ciągnij nartę po śniegu, po to masz fokę". Na początku jest płasko, przyjemnie, można nawet uciąć pogawędkę. Dopiero w końcowej fazie robi się stromiej, nie jest ostro ale trzeba iść zakładając zakosy, czyli idąc pod górę zygzakiem. Dodatkowo odczuwam zmęczenie nocną podróżą i dotychczasowym podejściem. Uczymy się iść zakosami. Mocno zmieniła się pogoda, zaczyna bardzo mocno wiać i sypać śnieg. Podejście, ciężki plecak, brak tego typu aktywności (rower, łyżwy czy spacery to co innego) i brak doświadczenia w używaniu nart skiturowych daje znać o sobie, nogi robią się coraz cięższe. Ponieważ moje umiejętności zjazdowe nie pozwalają na swobodny zjazd z Przełęczy, postanawiamy, że ja skończę podejście wcześniej. Ale mimo tego zaczynają się schody, przynajmniej dla mnie. Nie jestem doświadczonym narciarzem, raczej początkującym i zjazd w nieubitym śniegu, z plecakiem, na dosyć stromy stoku był dla mnie dużym problemem. Na wypłaszczeniu nieubity śnieg nie sprawiał mi już żadnego problemu. Zjazd niebieskim szlakiem a następnie nartostradą do Kuźnic już nie sprawił mi problemów, wymagał jednak jazdy pługiem na ostrzejszych zakrętach.

Krzysiek w trakcie podejścia na Przełęcz Kondracką - fot. Dzieciaki w Plecaki

Dzień był wymagający, zeszliśmy na dół na kwaterę, zjedliśmy obiad i wcześnie poszliśmy spać aby zregenerować się przed następnym dniem.

Drugi dzień - wycieczka skiturowa Doliną Małej Łąki przez Przełęcz Kondracką do Kuźnic

Wycieczkę zaczęliśmy przy wejściu do Doliny Małej Łąki. Można tam dojechać busami, które niestety w niedzielę jeżdżą rzadziej niż w tygodniu. Oczywiście należy wykupić bilet wejścia do TPN, można też wykupić elektronicznie. Dzisiaj prowadzi nas Jacek Żebracki, ratownik TOPR - to znaczy, że lawiny nas będą omijać, wiadomo, "lawina wie, że idziemy z ekspertem" ;) Robimy sprawdzenie detektorów i ruszamy. Zaczynamy w Groniku, wys. 938 m n.p.m. Pierwszy przystanek robimy na Wielkiej Polanie w Dolinie Małej Łąki, wys. 1163 m n.p.m. Zaskakujące dla mnie jak dostałem w kość podczas tego odcinka! Jacek ciągle nam przypomina jak najlepiej (najbardziej efektywnie) iść z nartą na nogach ale mimo to czuję znaczne zmęczenie! A to dopiero początek! Czuć wczorajszy dzień czy to po prostu słaba kondycja?

Na nartach przez Dolinę Małej Łąki - fot. Jacek Żebracki - ski-alpinizm.pl

Na nartach przez Dolinę Małej Łąki - fot. Jacek Żebracki - ski-alpinizm.pl

Na Polanie krótki odpoczynek, posiłek, opowiedzenie topografii okolicy, wyjaśnienie pochodzenia Polany i ruszamy dalej. Po przejściu Polany zaczynają się schody, teren staje się bardziej stromy ale na szczęście wróciła forma! Idzie się przyjemniej, znowu ćwiczymy zakosy, teraz już prawie nie ma płaskiego miejsca. W jednym momencie zdejmuję narty i taszczę je na górę, podejście zbyt strome, umiejętności zbyt nikłe aby iść jak na skiturowca przystało. Widoki robią się coraz piękniejsze. Robimy odpoczynek pod skałą, z góry zjeżdża do nas Ania i po objaśnieniu dalszej części dnia ruszamy długimi zakosami w kierunku Wyżniej Kondrackiej Przełęczy - 1765 m n.p.m. Po prawej mamy Mnicha Małołąckiego a po lewej niezwykle okazale prezentuje się Giewont na którym tym razem nie ma kolejek.

Podejście pod Wyżnią Kondracką Przełęcz - fot. Jacek Żebracki - ski-alpinizm.pl

Odpinamy narty, troczymy je do plecaków i idziemy kawałek po grani. Tutaj jako jedyny zakładam narty i schodzę w dół w towarzystwie Ani. Reszta ekipy zjeżdża na nartach. W dogodnym dla mnie momencie zakładam narty i jadę razem z Anią na dół. Nie bez problemów, w ostrzejszym terenie zaliczając upadki, zsuwając się bokiem na nartach (o ile prościej trenowało się coś takiego na wyratrakowanym, nawet oblodzonym stoku niż w puchu przewalającym się przez narty!). I w dół do Schroniska PTTK na Hali Kondratowej a następnie znaną nam już trasą do Kuźnic. 

Wycieczka piękna, dała nam poczuć czym są skitury i zachęciła do dalszego zdobywania umiejętności na przygotowanych stokach a później poza nimi.

Mimo, że wiedziałem, że będę miał problem ze zjazdami, warto było podjąć wyzwanie. Zdobyłem nowe doświadczenia, byłem w górach w pięknej zimowej scenerii w świetnym towarzystwie i nabrałem ochoty na więcej! nie tylko ja, Krzysiek także!

Dziękuję Ani, Paulinie i Jackowi z ekipy ski-alpinizm.pl za super szkolenie! Bardzo fajna szkoła, którą polecam!

Ciekawe zasoby o skiturach:

Świetnie opisane wycieczki są na stronie Przemka Falczyńskiego - www.skitury.net

"Pierwsze foki za płoty" - Link przekierowuje wprost do przewodnika w PDF.

Komentarze

Zalogowani użytkownicy nie muszą wpisywać kodu bezpieczeństwa. Zarejestruj się teraz lub zaloguj się jeśli masz już konto.