dzisiaj jest wtorek, 21 listopada 2017

Kliknij województwo, aby zobaczyć atrakcje.

Mapa atrakcji dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie

Kliknij województwo, aby zobaczyć wycieczki.

Mapa wycieczek dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie

Kliknij województwo, aby zobaczyć noclegi.

Mapa noclegów dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie
Booking.com

Odzież turystyczna dla aktywnych rodzin

2017-11-03 11:57

Odzież dla rodziców

Zacznijmy od skarpet i butów - bo to podstawa (buty w szczególności!) - na zimę używamy tych z wełny merino oraz czasami zwykłych góralskich z wełny (tatrzańskich mamy nadzieję) owiec. Znakomicie utrzymują temperaturę ciała, a w połączeniu z dobrymi butami dają niesamowity komfort. Nie dajmy się jednak zwariować - przy minus 15 i tak trzeba się ruszać i oraz palcami u stóp aby nie zmarznąć :) Oczywiście z dziećmi nie chodzimy przy takich temperaturach, ale przy minus 10 zdarzało się nam.

Na lato oczywiście sandały i lekkie buty sportowe (najchętniej takie do biegania, bo po prostu są wygodne - w Lidlu często można kupić, choć wersje sprzed kilku lat były wytrzymalsze). Dlaczego sandały chyba nie musimy tłumaczyć? Jest w nich lekko i przewiewnie, a i deszcz im niestraszny. Cała nasza rodzina (poza Szymkiem) chodzi w sandałach Teva, kiedyś używaliśmy też sandałów marki Source, z których także jesteśmy zadowoleni - trwałe i wygodne.

Koszulka merino Smartwool NTS Midweight Zip oraz sandały Teva Winsted - ostatnio moja ulubiona kompozycja :)

Koszulka merino Smartwool NTS Midweight Zip oraz sandały Teva Winsted - ostatnio moja ulubiona kompozycja :)

Zimą porządne buty trekkingowe (z membraną) - akurat tak się złożyło, że obydwoje mamy buty hiszpańskiej marki Chiruca, które kupiliśmy jeszcze w czasach studenckich (po tylu latach pewnie po membranie nie ma tam śladu) i jesteśmy z nich naprawdę zadowoleni. Zimą, na tatrzańskie wędrówki, buty La Sportiva (Sebastian) z możliwością podpięcia raków.

W niższe góry, Pieniny, Beskidy czy Karkonosze zakładamy albo buty podejściowe albo buty za kostkę z Decathlonu. Podejściówki są bardzo wygodne i znacznie lżejsze niż trekkingi za kostkę. Zajmują też mniej miejsca w bagażu a można w nich także prowadzić auto.

Bielizna - najchętniej termoaktywna, odkąd odkryliśmy odzież z wełny merino, rzadko zakładamy coś innego (Sebastian). Jest świetna zimą (doskonale zatrzymuje ciepło) i latem - odprowadza pot i szybko schnie. Nie przyjmuje tak bardzo nieprzyjemnych zapachów jak syntetyki, których oczywiście też używamy (są znacznie tańsze niż merino).

Spodnie - jeśli chodzi o spodnie, to są to najczęściej turystyczne spodnie trekkingowe, bez specjalnych super membran (oczywiście każdy producent chwali swoje texy itp.), bez gore texu (cena takich spodni zabija). Są dosyć uniwersalne, umożliwiają nam aktywność górską, rowerową (w miarę wąskie, przylegające nogawki), z elastycznego materiału. Ania używa spodni marki Regatta, a ja używam spodni polskich firm Montano, Milo oraz hiszpańskiej Ternua (kupione na wyprzedaży).

Spodnie Regatta i lekki polar Quechua. Do tego lekkie buty do biegania - w sam raz na tatrzańskie dolinki.

Spodnie Regatta i lekki polar Quechua. Do tego lekkie buty do biegani - w sam raz na tatrzańskie dolinki.

Nie zapominamy oczywiście o rękawiczkach i czapkach - przydają się szczególnie w górach. Bardzo dobrze sprawdzają się z ociepliną Primaloft, ale świetne są też rękawice Marmot (łapawice lub narciarskie wersje). Są trwałe i wygodne, mimo swojej ceny warto je kupić (warto szukać różnego rodzaju przecen) - łapawic Marmota używam (Sebastian) już 8 sezon i pewnie jeszcze posłużą kilka (oczywiście wspinaczka trochę je zniszczyła i straciły na swojej wodoodporności i estetyce, ale nadal chronią ręce przed zimnem).
Latem w góry zabieramy często lekkie polarowe rękawiczki (firmy Aksum), na wyprzedaży udało się nam je zakupić po 10 zł para. Nie zajmują dużo miejsca, są leciutkie, a potrafią uratować nas czy dzieciaki gdy przyjdą chłodniejsze chwile (a wczesną wiosną zdarza się to często).

Polary - polarów używamy głównie jako warstwy wierzchniej jesienią lub wczesną wiosną, ale także jako warstwy ocieplającej (Ania oraz dzieciaki).

Kurtki termiczne - Sebastian używa kurtek primaloftowych (sztuczna ocieplina potrafiąca utrzymać ciepło nawet po zamoczeniu), które zakupił albo na mega wyprzedaży albo od kolegów z Klubu Wysokogórskiego (którzy też kupili na jakiejś wyprzedaży na prezent, ale nie trafili z rozmiarem). Dla Ani szykujemy się z zakupem swetra puchowego polskicj marek Yeti lub Cumulus, ale jego cena przed sporymi zniżkami, które Sebastian może uzyskać jako członek KW Warszawa powala... Jest co prawda lato, ale obietnicę trzeba spełnić :)

Kurtka przeciwdeszczowa z Gore Texem, buty do biegania i spodnie trekkingowe - w sam raz na niepewną pogodę :)

Kurtka przeciwdeszczowa z Gore Texem, buty do biegania i spodnie trekkingowe - w sam raz na niepewną pogodę :)

Kurtki przeciwdeszczowe - długi czas nie inwestowaliśmy w kurtki z gore texem. Z uwagi na ich bardzo wysoką cenę i dosyć szybkie zużywanie się membrany (od pasków plecaka, od pasa biodrowego, czy po prostu ze starości). Używaliśmy i używamy kurtek polskich marek (np. Milo lub Małachowski) albo otrzymanych do testów kurtek Regatty. W kwestii Gore Texu znowu z pomocą przyszli koledzy, którzy wyprzedawali zapasy z szafy w przecenie roku - kilka razy taniej niż cena sklepowa... Jak jest z tym Gore? A no tak, że kurtka wytrzymała, ale spodnie i tak całe mokre, więc i tak trzeba było się przebrać ;) Wniosek z tego taki - jak inwestować w gore tex, to po całości - czyli i spodnie i buty. Na pewno nie jesteśmy osobami, które wydają na kurtki 1000 zł...

Softshell czyli kurtka przeciwwiatrowa - świetne rozwiązanie na rower i wędrówki piesze, a także do miasta. W połączeniu z ciepłą bielizną lub kurtką termiczną daje duży komfort termiczny i ochronę przed wiatrem. Korzystam (Sebastian) od ponad 5 lat z kurtki Montane Sabretooth (także kupiona po bardzo okazjonalnej cenie), Ania korzysta z kurtki Regatta Delsie, a Amelka ma kurtkę Dare 2b Resonance Jacket.

Kurtka softshellowa Montane Sabretooth - świetnie się sprawdza w zimowych warunkach!

Kurtka softshellowa Montane Sabretooth - świetnie się sprawdza w zimowych warunkach!

Odzież dla dzieci

Temat odzieży dziecięcej (turystycznej) nie jest łatwy. Z jednej strony dzieciaki wyrastają szybko (zawsze szkoda inwestować w markową odzież wysokiej jakości), z drugiej marzną i mokną tak samo jak my, dorośli... Mniej się pocą. Jak znaleźć złoty środek? Z dziećmi z reguły idziemy na inne trasy, nie wychodzimy w tzw. dupówę i mróz minus 20.

Dla naszych dzieci nieźle sprawdzają się ubrania i buty z popularnego marketu sportowego - każdy wie, o który chodzi, czasami Amelka dostanie odzież marki Regatta (np. bluza Regatta Kieldar i Dare 2b (świetna kurtka Dare 2b Resonance Jacket).

Bielizna dla dzieciaków

Amelka - termoaktywna koszulka z syntetycznego materiału oraz wyszperany przez naszą koleżankę w ciuchlandzie merinos za kilka zł :) To głównie na zimne dni. W większości przeważają przedszkolne ubrania z bawełny.

Szymon - podobnie, bez zbędnych bajerów.

Buty dla dzieciaków

W kwestii butów dla dzieciaków nie stosujemy jakichś wymyślnych rozwiązań. Ponownie kłania się market sportowy ;) i półbuty lub buty za kostkę, których dzieciaki używają na placach zabaw. Z racji na znaczną odległość w góry jesteśmy tam rzadziej niż byśmy chcieli i większa część aktywności z dziećmi przypada na wycieczki rowerowe i piesze wędrówki po nizinach i wyżynach. W związku z tym nie inwestujemy w świetne buty dla dzieciaków, ale rodziny, które częściej tam bywają, warto aby przemyślały ten temat dogłębniej. Może kiedyś uda się odwrócić proporcje i częściej będziemy w górach? Na pewno warto zwrócić uwagę na wytrzymałość na deszcz - podczas jednego z pobytów w górach okazało się, że buty Amelki dosyć szybko przemokły, na szczęście wycieczka była krótka, ale niska temperatura (10 stopni Celsjusza) spowodowało, że po powrocie trzeba było szybko zmieniać skarpety. Na szczęście obeszło się bez choroby.

Buty Quechua z Decathlonu rządzą - tylko kolory inne - dla dzieciaków w sam raz:)

Buty Quechua z Decathlonu rządzą - tylko kolory inne - dla dzieciaków w sam raz:)

Dla Amelki zainwestowaliśmy w sandały marki Teva (sami ich używamy i jesteśmy bardzo zadowoleni), a udało się je przymierzyć i kupić w świetnej cenie (wcale nie wyższej niż innych dziecięcych firm) parę metrów od naszego domu.

Tej zimy dostaliśmy buty zimowe Kamik, które świetnie sprawdzały się w trakcie zimowych wędrówek, a przy większych mrozach wkładaliśmy dzieciakom do butów ogrzewacze chemiczne (szczególnie Szymkowi, gdy nieśliśmy go w nosidle).

Dla Szymona (wiek 2 lata) nie inwestujemy w odzież turystyczną, a w porządne buty dobrze trzymające piętkę. Wiele turystycznych rodzin także uważa, że w sportowych marketach można znaleźć naprawdę dobry sprzęt i odzież dla dzieci, trzeba poszukać. Można szukać np. poprzez portale grupujące kody rabatowe, np. AleRabat.com.

Uniwersalność odzieży czyli zamiast podsumowania

Uprawiamy różne sporty / jesteśmy aktywni w różny sposób - przede wszystkim jeździmy na rowerze (jednak ten sport - z tych rodzinnych, na powietrzu, jest najłatwiej uprawiać mieszkając w centrum Polski), wędrówki po górach i parkach krajobrazowych, narodowych, czasami pójdziemy na kajaki i wspinamy się (Sebastian i czasami Amelka) - dlatego stawiamy na uniwersalność naszej odzieży. Nie mamy odzieży typowo rowerowej lub typowo górskiej. Staramy się kupować tak, aby kurtkę czy spodnie można było wykorzystać i sprawdzała się w każdej z aktywności. Przede wszystkim ze względów finansowych ale i ze względu na brak powierzchni na przechowywanie tego wszystkiego. Wybierając softshell czy kurtkę dbamy o przedłużany tył i obszerny kaptur - pod kask rowerowy i wspinaczkowy. Spodnie dobieramy z węższą nogawką - przede wszystkim pod rower, ale i w górach rakiem trudniej zahaczyć/rozerwać.

Dlatego nasza odzież jest uniwersalna (czyli wg niektórych do niczego ;) ) ale my jesteśmy z niej zadowoleni – nie jesteśmy turystami ekstremalnymi, na nasze krótki wycieczki jest ok.

A Wy jakie macie wskazówki i doświadczenia w kwestii odzieży turystycznej?

Komentarze

Zalogowani użytkownicy nie muszą wpisywać kodu bezpieczeństwa. Zarejestruj się teraz lub zaloguj się jeśli masz już konto.